Albert
by Prezes on paź.06, 2011, under Poezja
14.10.2003
Albert żył tak jak my,lecz zabrakło mu sił,
podwinÄ…Å‚ rÄ™kaw – kaskady żyÅ‚.
To koniec! Powiedział sobie, chciał już spokój w grobie,
jednak sam tego nie zrobie, taki dół w zmierzchu chwil.
Patrz Albercie! Z lustra koleś ma pojęcie,
jeden ruch, jedno cięcie, czy on nie wierzy ci?
Tyle dni bez sensu, ciągły ból w duszy, w sercu
na samotnym kobiercu, za wrażliwy na świat
nie,nie chce, nie, nie chce, nie,nie, nie chce, nie!
nie chcÄ™ siÄ™!
Dlaczego? Z zaniżonym ego,
danym sprzedajnym kolegom, nie rozumiał go nikt
Nie było kociaka w sukience, wolności więcej,
teraz tu w tej łazience płyną łzy.
Ta żyletka ostra równo po obydwu końcach
ciężko czasom jest sprostać, gdy nie wierzy się w nic.
Co,tak szybko ostatnia kartka? Klamka nie zapadła!
Na twarzy promień światła, jutro też będzie świt
lecz nie taki sam…
Nie, nie mogę! Chociaż całe ciało wrogiem
Przecież znasz już odpowiedź.
Więc ruszaj żyć!
Wróć Jasieńku z tej wojenki, czyli subiektywnie o filmie
by Prezes on paź.05, 2011, under Insynuacje
Z dużymi oczekiwaniami jak i ciekawoÅ›ciÄ… wielkÄ… poszedÅ‚em z grupÄ… bliskich mi osób na projekcje „Bitwy Warszawskiej”. Obsada w sumie klasowa, reżyser z ekstraklasy, operator to w ogóle filmowa Barca i to wszystko w 3D. No i sam temat, wojny polsko – bolszewickiej (czy rosyjskiej) z lat 1919 -1921, który to raczej maÅ‚o znany jest ludziom nie zajmujÄ…cym siÄ™ zawodowo historiÄ… a już na pewno nie byÅ‚ podejmowany w polskim kinie.”Może być grubo!” – pomyÅ›laÅ‚em. Seans o 20:30 rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ tradycyjnie ok. 21:00 z racji emisji trailerów wielu, okraszonych reklamowym syfilisem. W koÅ„cu zgasÅ‚o Å›wiatÅ‚o – okulary włóż! I zaczęło siÄ™…
PrzeoczyÅ‚em we wstÄ™pnej analizie chyba fakt obsady głównej roli przez WaćpannÄ™ Urbaniak – Józefowicz. A wÅ‚aÅ›ciwie to zlekceważyÅ‚em. No bo czego siÄ™ mogliÅ›my spodziewać? Wszak każdy na ekranie pokazuje to co mu najlepiej wychodzi. Dlatego też pierwsza godzina lekcyjna filmu to jakiÅ› musical kompletny. Pani Natasza Å‚adnie siÄ™ uÅ›miecha, nóżkÄ… wymachuje,zmienia fataÅ‚aszki czyli coÅ›, co w filmie kreowanym na wojenny interesuje widza (czyli mnie) najmniej. W tle tych wygibasów zÅ‚e kacapki namawiajÄ… siÄ™ na PolskÄ™, a Wódz PiÅ‚sudski rozkminia jak zarazÄ™ czerwonÄ… zatrzymać. Janek Szyc idzie do wojska, wczeÅ›niej cwaniak warszawiak Garlicki, alias ks. Skorupka, Å›lubu z NataszÄ… – OleÅ„kÄ… mu udziela. PrzeziewaÅ‚em, ale myÅ›lÄ™ w duchu – rozkrÄ™ci siÄ™!
No i zaczęła siÄ™ wyÅ‚aniać leniwie najwiÄ™ksza wartość tej produkcji. Pictures by SÅ‚awo Idziak. ZdjÄ™cia batalistyczne dodam. Analogia oczywista do Helikoptera w ogniu. I wyszÅ‚o to caÅ‚kiem zgrabnie. Czuć byÅ‚o atmosferÄ™ walki, przeniosÅ‚o w Å›rodek napierdzielanki. Choć nie byÅ‚o tej dramaturgii, jakÄ… udaÅ‚o siÄ™ wygenerować KamiÅ„skiemu w „Szeregowcu Ryanie”. Natomiast atak uÅ‚anów czy konnych czerwonoarmistów przypominaÅ‚y nieco sceny z „Ogniem i Mieczem” a jeżdżące po ulicach Piotrkowa,grajÄ…cego Radzymin, czoÅ‚gi ruskie wjeżdżaÅ‚y niemal na gÅ‚owÄ™ poprzez efekt 3D. Efekt ów nie nadaje siÄ™ jednakże do dynamicznych ujęć. Obraz siÄ™ rozjeżdża, widać maÅ‚o. U części widowni, szczególnie tej, która zaopatrzyÅ‚a siÄ™ przed seansem w napoje puszkowe 5,7%, szybka akcja wywoÅ‚aÅ‚a stan pt.pomaraÅ„cze w twojej buzi. Wojna to syf, to nie sÄ… jakieÅ› pogaduszki w gabinecie czy Counter Strike, ale rzeźnia, gdzie ginÄ… ludzie. Kumple, bracia, przyjaciele. I to Idziakowi udaÅ‚o siÄ™ pokazać.
Na tym, że tak siÄ™ wyrażę, emocje siÄ™ skoÅ„czyÅ‚y. TÅ‚o filmu jest dla mnie mdÅ‚e, scenariusz nie z poziomu na jaki stać pana Jerzego.Postacie przerysowane na zasadzie zÅ‚y ruski, dobry Polak. Wszystko jasne i podane na tacy. Boli, iż temat jednej z najważniejszych bitew XX wieku zostaÅ‚ pokazany trochÄ™ na modłę gównianych seriali jakimi jesteÅ›my atakowani obecnie w TV. W ogóle irytuje mnie niebywale to schlebianie jak najniższym gustom widowni. Nie jest to co prawda kartoflanka typu „Weekend” czy „To nie tak jak myÅ›lisz kotku” jednakże tej klasy reżyser nie mógÅ‚ sobie pozwolić, w moim mniemaniu, na tak niski poziom. WracajÄ…c znów do dialektyki piÅ‚karskiej-kolejny sÅ‚aby wystÄ™p reprezentacji filmowej kraju. Może nie porażka ale jak zwykle mogÅ‚o być lepiej. OsobiÅ›cie stawiam trójczyne w skali szkolnej ale mimo wszystko namawiam do obejrzenia tej produkcji,by wyrobić sobie wÅ‚asne zdanie. Wszak w sztuce nie ma miejsca na obiektywizm.
Kończę więc, czekając na mocny film o Powstaniu Warszawskim.
Potęga przyciągania
by Prezes on paź.04, 2011, under Insynuacje
Postanowiłem przetestować na sobie prawo przyciągania, pozytywnie programując swój umysł. Robiłem to już wcześniej, z różnym skutkiem ale w myśl zasady gdy nie robisz (lub nie zamierzasz robić) czegoś na 100% to lepiej od razu dać sobie sobie spokój. No i pierwsze pokłosie zaczyna się pojawiać.
Higiena umysłu jest równie ważna co higiena ciała. Zmywamy gąbką i mydłem z siebie brud i syf, podobnie należałoby postąpić z wnętrzem. Człowiek to nie tylko ciało ale i duch. I wbrew pozorom mamy możliwość wpływu na własne wnętrze. Gąbką jet tutaj nasza wola,mydłem pozytywne nastawienie. Szuru buru, wisz pan i efekty mogą być zdumiewające. Ja przykładowo zacząłem z szerszym horyzontem i dawką większego optymizmu patrzeć ostatnio na swoją tu obecność, na tym łez padole. Dzwonią do mnie ludzie, z którymi dawno się nie widziałem, pojawiają się nowe projekty i możliwości. A to dopiero początek!
Ważne jest wykształcenie w sobie nawyku kierowania uwagi na rzeczy które się chce, a nie na te których się nie chce. Po co zaśmiecać sobie głowę negatywnymi farmazonami skoro można skupić się na szansach i możliwościach. A my, Polacy, mamy jakby wrodzoną cechę do narzekania. To nie wyjdzie, tamto się na pewno nie uda.No i rzeczywiście nie wychodzi i się nie udaje.
Czy nie lepiej zatem byłoby skupić myśli na jakimś konkretnym celu i malować sobie obrazy jego osiągnięcia. Wtedy motywacja do działania wzrośnie i efekty muszą się pojawić wcześniej czy później. A wszystko zaczyna się w podświadomości, która jest naukowym terminem duszy.
No my tu gadu gadu a tu czas do obiadu.
Spóźniłem się na swoją śmierć
by Prezes on paź.02, 2011, under Poezja
Spóźniłem się na swoją śmierć
CzekajÄ…,czekajÄ… a nie ma mnie
W lustrach odbicie wachlarzy
nocy, co stoi na straży
Skowronka śpiew
nie ma, nie ma,nie ma mnie
Spóźniłem się na swoją śmierć
Wciąż czekają a dalej nie ma mnie
Zawyło ostatnie tchnienie,
Mam już spokojne sumienie
i pada deszcz…
nie ma, nie ma, nie ma mnie
Spóźniłem się na swoją śmierć
czekajÄ…, a nie wypada biec
gałąź z gałęzią spleciona
opuszczam najsłodsze ramiona
spojrzenie Twe
nie ma, nie ma, nie ma mnie
Spóźniłem się na swoją śmierć
NapiszÄ… na nagrobku mÄ…dry wiersz?
Oczy już takie puste
i zaciśnięte usta
Tak i pada deszcz
Nie ma, nie ma, nie ma mnie…
Po co wolność
by Prezes on wrz.28, 2011, under Insynuacje
Witajcie!
Napromieniowany od wczoraj chodzÄ™ i tyle myÅ›li naraz, iż bojÄ™ siÄ™ by aby natÅ‚ok ten nie wylaÅ‚ siÄ™ wszystkimi otworami jakimi mnie Stwórca obdarzyÅ‚. Åšniadanko z MałżonkÄ… zaliczone, kawa też, kÄ…cik prasowy na tronie – a jakże, w biznesie porzÄ…dek, takowoż zaczynać można!
ZacznÄ™ swoje wywody od rzeczy kluczowej. Któż nie marzy o wolnoÅ›ci? CaÅ‚e pokolenia krajanów naszych (de facto to caÅ‚y Å›wiat od wieków siÄ™ leje miÄ™dzy sobÄ…) przelewaÅ‚y krew na jej oÅ‚tarzu, byÅ›my nie musieli myÅ›leć po niemiecku lub artykuÅ‚ować myÅ›li cyrylicÄ…. <A czy Pan wie, że pod Grunwaldem Polacy walczyli za wolność waszÄ… i naszÄ…> Poeci pisali o niej wiersze, Å›nili o niej muzycy jak choćby Riedel w „Å›nie o Wiktorii” – tak, tak Rysiu pomyliÅ‚ victory z freedom lecz w sumie to ciekawy wyszedÅ‚ mariaż bo czyż wolność nie jest zwyciÄ™stwem?
Ilu z nas kisi się w chorych interakcjach z różnymi ludźmi. Z szefem onanistą, który traktuje ludzi jak cyfry, z ziomami na ośce szukającymi okazji jedynie do ostrej najebki lub grupie rówieśniczej szkolnej zastanawiającej się jak można słuchać The Clash skoro Ruhanna tak fajnie nawija rampapapam <jaki koncert, to nie jedziesz z nami do Procka?> Czy też nawet w toksycznym związku. Brak wolności tworzy frustrację. Nie działamy tak jak chcemy i robimy często coś wbrew swojej woli. A działania pod przymusem ryją psychę i kończy się to depresją (a czym się kończy lub może skończyć depresja proszę sprawdzić w psychoporadniku lub domowym aptekarzu).
Nie raz pewnie przechodzi przez gÅ‚owÄ™ impuls by pier…nać to wszystko i uciec o Å›wiata. Zakopać siÄ™ gdzieÅ›, browar, substancje mniej legalne i luuzzzz. Ale czy to jest rozwiÄ…zanie? Od problemów nie da siÄ™ uciec, siÅ‚a tkwi w mÄ…drych odpowiedziach na problem. Inżynier na budowie nie powie: „Tego siÄ™ nie da zrobić,nie przeskoczymy problemu.” Zostawi rozkopany plac i koniec. Szuka rozwiÄ…zaÅ„. I tak samo jest w życiu. Szukajmy rozwiÄ…zaÅ„. JeÅ›li nie odpowiada Ci praca zmieÅ„ jÄ…. Powiedz szefowi, że jest chujem i nara! JesteÅ› wolnym czÅ‚owiekiem i nie można CiÄ™ ubezwÅ‚asnowolnić. Znajdź pracÄ™, gdzie bÄ™dziesz siÄ™ rozwijaÅ‚ lub otwórz biznes wÅ‚asny. Wielu przedsiÄ™biorców wÅ‚aÅ›nie wolność wskazuje jako determinant do zaÅ‚ożenia dziaÅ‚alnoÅ›ci. Olali nudny i wysysajÄ…cy energiÄ™ ukÅ‚ad etatowy, zajmujÄ…c sie tym co chcieli i w sposób jaki im najlepiej odpowiadaÅ‚. A dziÅ› sÄ… niezależni finansowo. Czyli majÄ… wiÄ™ksze możliwoÅ›ci. Ale wczeÅ›niej okreÅ›lili swÄ… drogÄ™ i czegoÅ› chcieli. I podobnie z grupÄ… rówieÅ›niczÄ… lub tzw. drugÄ… połówkÄ…. Jeżeli do czegoÅ› dążymy i czegoÅ› szukamy nasze wysiÅ‚ki zostanÄ… w koÅ„cu wynagrodzone. Doskonale wiem to z wÅ‚asnego doÅ›wiadczenia.
Także nie dajmy siÄ™ przywiÄ…zać do Å‚aÅ„cucha. Walczmy o swojÄ… integralnÄ… cechÄ™, z którÄ… siÄ™ urodziliÅ›my. I jeszcze jedna ważna sprawa, by przy tej okazji nie zapominać o drugim czÅ‚owieku. Bo to, że ja zachÅ‚yÅ›niÄ™ty wolnoÅ›ciÄ… mogÄ™ robić co chce, nie oznacza dokÅ‚adnie „co chce”. Ważna jest również odpowiedzialność. Niestety poszukiwania wolnoÅ›ci rodzÄ… wiele patologicznych akcji co już dobre nie jest. PokazaÅ‚o to choćby polskie zachÅ‚yÅ›niÄ™cie siÄ™ wolnoÅ›ciÄ… po 1989, gdzie wskaźniki przestÄ™pczoÅ›ci poszybowaÅ‚y nieco w górÄ™.<Miej Å›wiadomość, możesz robić co chcesz, miej Å›wiadomość, że tego bez krzywdy chcesz>
Czyli korzystajmy z tego co jest nam dane z głową i kuźwa cieszmy się każdą chwilą! Dzisiaj może jest dół ale to dobrze. Jeśli sięgasz dna to tylko po to by się odbić i dalej może być tylko lepiej. Ważne by obrać cel i dążyć do niego. Także <nie smućcie się Bracia bo bliskie jest Królestwo Niebieskie!>
A swojÄ… drogÄ… tak siÄ™ zastawiam, sÅ‚uchajÄ…c tych wszystkich opowieÅ›ci o Å›mierci klinicznej czy ten moment, jaki nas wszystkich dosiÄ™gnie kiedyÅ› nie jest czasem apogeum wolnoÅ›ci. Wyswobodzony jest czÅ‚owiek wtedy wÅ‚aÅ›ciwie ze wszelkich ograniczeÅ„…
Biologiczny zegar?
by Domino on wrz.27, 2011, under Insynuacje
Na zdjęciu (którego kliknięcie powoduje powiększenie) uchwyciłem tylko materiał do opowiadania, ponieważ nie wiedziałem, że tak to sie wszystko potoczy.
Akcja zaczęła się następująco:
Siedzę sobie na ławeczce nad rzeką, spojrzałem w niebo,
gdzie ujrzaÅ‚em małą grupkÄ™ bocianów, które – jak siÄ™ domyÅ›liÅ‚em, wybieraÅ‚y siÄ™ w „podróż do ciepÅ‚ych krajów ”
Spojrzałem na zegarek, który wskazywał około 11:50.
Po kilku chwilach, do ich grona dołączyÅ‚a nadlatujÄ…ca od północnej strony wiÄ™ksza grupa, po czym zaczęły „krÄ™cić swoje kółeczko” razem.
Potrwało to jakieś 2 minuty, po czym dołączyła kolejna grupa, tworząc jeszcze większe stado,
Następnie zaczęły sie zlatywać jak na załączonym zdjęciu,
Stworzyły jedną wielką grupę i punktualnie o 12:00 odleciały.
Niestety miaÅ‚em zbyt sÅ‚abe baterie w aparacie, żeby zrobić wiÄ™cej zdjec…
Nie zdziwił mnie fakt, że te kilka pojedynczych grup bocianów połączyło się później w jedną wielką i wszystkie poleciały w jedną stronę.
Dziwi mnie, skąd jedna grupka wiedziała o drugiej i dlaczego wyleciały punktualnie o 12:00.
czyżby zbieg okoliczności?
Prawdziwa sztuka wojny
by Domino on wrz.26, 2011, under Insynuacje
„Sto zwyciÄ™stw w stu bitwach nie jest szczytem osiÄ…gnięć. Prawdziwym szczytem osiÄ…gnięć jest podbicie armii wroga bez walki ”
Ta i inne wspaniałe myśli znajdują się w liczącej już ponad 2,5 tysiąca lat książce gen. Sun Tzu.
Walka i kłótnie dowodzą, że nie masz nad czymś kontroli. Jeśli po długich, wielokrotnych próbach nie udaje Ci się jej odzyskać, mimo zmiany sposobu i technik, warto pójść inną drogą.
Pięknie jest być tego świadomym i móc zacząć odzyskiwać kontrolę.
Czy porażka może być pozytywna w skutkach?
by Domino on wrz.25, 2011, under Insynuacje
Pomyśl, jak się czujesz, kiedy Twoje ogromne starania zakończyły się przeciwnie do Twoich zamierzeń?
Możesz uznać to za klapę, ale czy wtedy będziesz czuł się dobrze? Nie sądzę, żeby porażki były dla kogoś uciechą.
Możesz także uznać to za ważną dla Ciebie informację, że to co robisz nie przynosi pożądanego efektu. Być może powinieneś robić to inaczej.
ChciaÅ‚bym także poruszyć temat miÅ‚oÅ›ci. Na czym ona wÅ‚aÅ›ciwie polega? MyÅ›lisz sobie… Na wzajemnym szacunku, wspólnej chÄ™ci realizowania siÄ™, wzajemnego uzupeÅ‚niania siÄ™, oddaniu siÄ™ drugiemu czÅ‚owiekowi. Czyli na szeroko pojÄ™tym „kochaniu”. Ale to nie wszystko.
Miłość polega także na dawaniu wolności ukochanej osobie. Wolność wyklucza zazdrość oraz związane z nią przeżycia. Wolność ponadto wyklucza także Walkę. Przecież po to się miłujemy, żeby nie walczyć.
Jeśli jesteś osobą zranioną, którą partner zostawił po długim związku, ciesz się z tego, podziękuj mu za to, bo tak naprawdę nic złego się nie stało.
Wiem, że to może brzmi niewiarygodnie, ale wiedz, że każdemu zachowaniu, nawet najbardziej okropnemu, chamskiemu, towarzyszą dobre intencje. Czy gdy kogoś kochasz, chcesz dla niego źle?
ps. DziÄ™kujÄ™ Ci, Bogusiu, za miÅ‚o spÄ™dzony czas (01.11.2010 — 24.09.2011). Å»yczÄ™ Ci wszystkiego dobrego z tym nowym czÅ‚owiekiem, o którym niestety dowiedziaÅ‚em siÄ™ ostatni. Oby byÅ‚ tym wÅ‚aÅ›ciwym.
Nie warto rezygnować, kiedy jesteś blisko celu
by Domino on wrz.24, 2011, under Insynuacje
Po sześciu latach przerwy wróciłem do szkolnej ławy. Niegdyś miałem okazję iść do pierwszej poważnej pracy, skorzystałem. To było ponad sześć lat temu. Gdybym wtedy wiedział, że w wieku dwudziestu sześciu lat to będzie moja chyba już dziesiątą praca z kolei, nie rezygnowałbym wtedy. Zwłaszcza, że byłem w klasie maturalnej! Nie chciało mi się? Trudno stwierdzić, pewnie spieszyło się do dorosłego życia. Kiedy miałem dziewiętnaście lat, słyszałem od pewnej znajomej, że człowiek tęskni za szkołą dopiero po całkowitym wejściu w dorosłe życie. Tą teorię potwierdzam w stu procentach. Ewa, miałaś rację. Przyszedłem tutaj z wielką przyjemnością. Ale wygląda na to, że z przybyłych kandydatów, niewielu może tak samo powiedzieć.
Pierwsze wrażenie nie było dobre. Zajęcia miały zacząć się o ósmej, a zaczęły przed dziewiątą. Mógłbym spokojnie zjeść w tym czasie śniadanie, zamiast się spinać, że już za dwadzieścia ósma
Wyobraź sobie, że pierwszy raz wchodzisz do klasy. Nigdy wczeÅ›niej nie widziaÅ‚eÅ› osób, które wchodzÄ… wraz z TobÄ…. PomyÅ›l, jakie miejsca w Å‚awkach zostaÅ‚y zajÄ™te? Bardzo zdziwiÅ‚em siÄ™, że ludzie rozsiedli siÄ™ tak, jak na sprawdzian w liceum. Każdy oddzielnie, przy krawÄ™dzi sali, w której znajdujÄ… siÄ™ trzy rzÄ™dy stolików. Åšrodkowy rzÄ…d pozostaÅ‚ pusty, z wyjÄ…tkiem ostatniej Å‚awki. UÅ‚ożenie uczniów w Å‚awkach przypomina literÄ™ „U”. Jedynie osoby, które przyszÅ‚y wczeÅ›niej i zdążyÅ‚y dÅ‚użej porozmawiać, siedzÄ… w jednej Å‚awce. CieszÄ™ siÄ™, że mogÄ™ siedzieć sam. Trudno okreÅ›lić naszÄ… Å›rednia wieku. SÄ… tutaj zarówno osoby ledwo po dwudziestce, jak i po czterdziestce. Ciekawe, jak siÄ™ czuje nauczycielka, majÄ…c trzydzieÅ›ci kilka lat, która ma uczniów o kilkanaÅ›cie lat starszych od siebie.
Kolejna „Pani Profesor” przyszÅ‚a, również delikatnie spóźniona
ale po dłuższym przemyśleniu, zaczyna mi się to podobać.
Czy nie lepiej zamiast uczyć się punktualności, trzeba było uczyć się czegoś bardziej pożytecznego i potrzebnego? Pewnie. Np. Wyrobić sobie nawyk dłuższego przemyślenia przed podejmowaniem decyzji. Gdybym posiadał takowy, pewnie teraz robiłbym kolejną specjalizację, a nie maturę.
Jutro będzie lepiej? Raczej! Może jeszcze dziś wieczorem!?
by Domino on wrz.17, 2011, under Insynuacje
Od kilku dobrych dni moja młoda Pani dochodzi się ze mną w tak banalnych okolicznościach i z tak głupich powodów, że nawet nie ma sensu tego opisywać. Gołym okiem widać, że ma już na oku kogoś innego, ale się oczywiście ostro wypiera. Myśli, że Domino jest aż tak głupi
Ale muszę powiedzieć, że już mnie mocno wykończył ten brak porozumienia. Ciężko o kompromis, kiedy dobierają się dwa mocne charaktery. Czyżby to był już definitywny koniec? Czas pokaże.
JeÅ›li czytasz dużo książek, a ostatnio masz maÅ‚o czasu, chciaÅ‚bym polecić Ci sÅ‚uchanie Audiobooków. SÄ… to książki nagrane w formie gÅ‚osowej. Zazwyczaj czyta je jakiÅ› znany lektor. SÄ… dużo taÅ„sze od tradycyjnych książek, a ich „czytanie” jest dużo wydajniejsze i nie wymaga Å›wiatÅ‚a. Przede wszystkim nie zajmuje rÄ…k. Åšwietne rozwiÄ…zanie. Szkoda, że jeszcze siÄ™ nie przyjęło dobrze, przez co mamy niewielki wybór.
Po czterogodzinnych obliczeniach, kto dziś wygra mecz, czas odpocząć. Jeśli jesteś chętny do kreślenia statystyk, możesz zacząć.
oczywiście nawet w 1 /20 nie napisałem tego, co bym chciał. Pozostaje dopisać innym razem
